„Małżeństwo jest mostem, który trzeba codziennie budować - najlepiej z obydwóch stron”.
Urlich Beer
Czy jesteś zadowolony ze związku, w którym obecnie pozostajesz?
Czy też czujesz się sfrustrowany, żyjąc w przekonaniu, że choćbyś nie wiem jak się starał, niezwykle trudno będzie przywrócić serdeczność, która na początku łączyła cię z partnerem? A może trwasz w trudnym związku wymagającym zdecydowanych zmian albo łączy cię z partnerem całkiem dobry związek, który jednak mógłby być lepszy? Może szukasz nowego związku, w którym nie chcesz żeby powtórzyły się błędy przeszłości? Może zadajesz pytanie czy warto być w związku?
W każdym razie jeśli czytasz te słowa, to prawdopodobnie czujesz, że czegoś ci brakuje.
Inni mogą cię przekonywać, że masz nierealistyczne oczekiwania.
Być może masz satysfakcjonującą pracę, cudowne dzieci, wspaniałych przyjaciół, ale mimo wszystko więź z osobą, z którą dojrzewasz i się starzejesz nie daje ci tego czego pragniesz.
Jak zmienić zły związek w dobry, a dobry we wspaniały. Nie na związek, w którym można żyć, lecz na taki, który jest naprawdę żywy-namiętnie, czule, szaleńczo wypełniony po brzegi niespodziewanymi zwrotami, zadowoleniem i poczuciem pewności, przekonaniem, że dobrze znasz drugą osobę, a ona ciebie i mimo to się kochacie. Jak znaleźć taki związek?
Jego się nie znajduje, tylko buduje w przemyślany i umiejętny sposób, cegiełka po cegiełce.
Czy masz odpowiednie umiejętności, żeby tego dokonać? Czy nauczono cię sztuki tworzenia i utrzymywania naprawdę wspaniałego związku?
Sytuacja przypomina tenisistę, który osiąga w miarę dobre rezultaty, posługując się wadliwą techniką, żeby dojść do mistrzostwa w związku, nie wystarczy, że się nauczysz jak postępować, bo najpierw musisz się wyzbyć złych nawyków.
Czy to łatwe czy trudne?
Wyobraź sobie, że wychodzisz na kort tenisowy i podczas gry trzymasz rakietę inaczej niż przez minione lata. Czy to przyjemne i wygodne? Nie. Ale czy dzięki nowemu, prawidłowemu trzymaniu skuteczniej odbijasz piłkę? Kiedy się już przyzwyczaisz do nowego sposobu, nie będzie nawet porównania.
Podstawą udanego związku jest skuteczne porozumiewanie się!
Sposób, w jaki komunikujesz się w swoim związku, w dużym stopniu zależy od tego jak porozumiewali się twoi rodzice. Chcąc wnikliwie poznać wzorce tego procesu, które wywarły na ciebie wpływ w dzieciństwie i nadal mogą wpływać na twój sposób przekazu można poznać przez odpowiedź na pytania tj.:
-czy w mojej rodzinie przeważała współpraca i zaufanie, czy raczej współzawodnictwo i wyzwania?
-jaki sposób porozumiewania się obserwowałem w relacjach między rodzicami?
-czy rodzice siebie słyszeli? Czy się rozumieli? Czy potrafili dopytywać się kiedy czegoś nie rozumieli? Czy domyślali się co druga osoba chciała przekazać?
-co robili kiedy mieli dwa różne zdania?
-czy podejmowali oni bierną współpracę?
-czy jedno z nich miało skłonność do dominacji, a drugie prezentowało postawę ugodową?
-jak okazywali uczucia?
-czy jak byłeś/byłaś dzieckiem to czułeś się z nimi dobrze i bezpiecznie?
-czy mogłeś/mogłaś porozmawiać z nimi o swoich problemach?
-czy byli obecni przy tobie i mieli czas dla ciebie?
-jak byłeś/byłaś dzieckiem to jak reagowali jak miałeś inne zdanie?
-czy cię chwalili i w jakich sytuacjach?
Zdrowe dzielenie się myślami, uczuciami jest jak oddychanie – wdychasz i wydychasz, przyjmujesz i przekazujesz.
Dzielenie jest procesem w 5 płaszczyznach: intelektualnej (dzielenie się ze sobą nawzajem swoimi myślami w pełen szacunku, nieoceniający sposób), emocjonalnej (wyrażanie własnych lęków, radości, smutków, irytacji, gniewu, wstydu itp. oraz przyjmowanie uczuć drugiej osoby z szacunkiem i zrozumieniem – bez lekceważenia, atakowania czy wycofywania się), fizycznej (aktywny udział w zajęciach drugiej osoby, pomoc sobie nawzajem w trosce o dobre zdrowie fizyczne, pielęgnacja i czułość fizyczna), seksualnej (poszanowanie wzajemności w kontaktach seksualnych, otwartość na pragnienia partnera bez zmuszania się do robienia czegoś, czego robić nie chcesz, otwartość na własne pragnienia i wyrażanie ich) i duchowej (dzielenie się ze sobą swoim życiem duchowym, niezależnie od definicji, wspieranie u siebie nawzajem poczucia celu i znaczenia życia).
Oto niektóre “obszary życia”, w których małżonkowie codziennie mierzą siłę swojego związku - są to pieniądze, wychowanie dziecka, seks, praca, teściowie, znajomi, wypoczynek itp.
Sądzisz, że twój związek się poprawi, kiedy określone stresujące kwestie, jak pieniądze, dzieci czy seks zostaną rozwiązane? Tymczasem jest na odwrót. Będziecie umieli sobie poradzić z trudnymi kwestiami dopiero, kiedy wasz związek będzie lepszy. Kiedy zmienicie swoje dotychczasowe podejście – swój układ. Układy, do których przyzwyczailiśmy się jako dzieci, stają się naszym wzorcem tego „jak to się robi”. Naszymi niekwestionowanymi modelami związków.
Jako dzieci uczymy się tego czego doświadczamy. W dorosłych związkach urzeczywistniamy to, czego się nauczyliśmy.
Kiedy pojawia się konflikt, para ma do wyboru trzy wyjścia: może walczyć, ignorować problem lub go rozwiązać. Jeśli partnerzy zdecydują się na walkę, poświęcają siły na udowodnienie swoich racji. Spór pozostaje nierozwiązany. Postanawiając zignorować sprawę, muszą się liczyć z tym, że konflikt ponownie wypłynie na powierzchnię i prawdopodobnie w dużo bardziej zaognionej postaci. Jedynym rozsądnym wyborem jest zatem rozwiązanie problemu.
Waga problemu nie jest najważniejszym czynnikiem, który decyduje o tym, czy uda się go rozwiązać, czy też nie. Kluczowe znaczenie w tym procesie ma chęć partnerów do tego, by zmierzyć się z problemami.
Warto mieć odwagę i przedyskutować kwestie, które pozostały otwarte, nierozwiązane, starając się je zgłębić, aby razem znaleźć konsensus.
Niestety wiele par odsuwa problem od siebie, z obawy przed pogorszeniem sytuacji lub odkryciem niewygodnej prawdy.
Dobry związek nie polega na tym, żeby unikać dotykania czułych punktów. Dobry związek to taki, w którym partnerzy się nimi zajmują.
A wspaniały związek to taki, w którym zostają one uleczone. Jeżeli trudności nie zostaną rozwiązane, pojawia się poczucie osamotnienia, bezradności, następuje izolowanie się partnerów od siebie. W tej sytuacji małżonkowie szukają wsparcia emocjonalnego u innych osób, co często prowadzi do zdrady lub rozpadu związku.
Ważne jest, żeby para zobaczyła zależność między ich więzią a więzią jaka istnieje między ich rodzicami, aby razem zobaczyli, że każde z nich boryka się z tym samym problemem, zachowując się w krańcowo różny sposób, w taki jaki był możliwy w przeszłości. To pozwala zrozumieć co każde z nich wnosi nieświadomie do obszaru konfliktu, mimo najszczerszych dobrych intencji które posiadają oboje.
Poczucie bezpieczeństwa, prawo do własnych granic, poczucie własnej wartości, prawo do własnych potrzeb, prawo do autonomii, prawo do miłości seksualnej – to wszystko potrzebne jest do optymalnego rozwoju.
Niedożywione emocjonalnie, zaniedbywane kiedyś dziecko, aby przetrwać budowało marzenia o tym, że kiedyś znajdzie się ktoś, kto naprawdę sprawi, że będzie czuło się bezpieczne, kochane i wartościowe.
Pociągają nas osoby, których problemy pasują idealnie do naszych własnych w taki sposób, że gwarantuje to odtworzenie dawnych znajomych zmagań przeżywanych w okresie dorastania.
W dorosłym życiu zaspokojenie w dziecięcy sposób potrzeb nie jest możliwe. Choćbyśmy jako dorośli najusilniej się starali, nie znajdziemy innej osoby, która może dokończyć to, czego nie zrobili rodzice. Musimy się nauczyć, jak sami to mamy dokończyć.
Przykładem może być uczucie zazdrości, które jest nieodłącznym elementem każdej relacji opartej na miłości. Kiedy kochamy, pragniemy mieć na własność obiekt naszych uczuć, a tym samym usunąć potencjalne zagrożenie - rywala. Czując zazdrość pokazujemy więc, jak ważny jest dla nas nasz partner i jak bardzo go cenimy. Problemy zaczynają się, gdy uczucie to zaczyna podążać w zupełnie przeciwną stronę.
Uczucie zazdrości, zaborczości pojawia się, kiedy czujemy, że nasz partner jest jedyną osobą, przy której czujemy się dobrze. Tylko on daje nam poczucie bezpieczeństwa i tylko on sprawia, że czujemy się atrakcyjni. Na pierwszym miejscu stawiamy więc swoje uczucia, nie licząc się z tym, czego potrzebuje druga osoba. Jej jedynym zadaniem jest bowiem, by nieustannie była obok nas, poświęcała nam uwagę, chwaliła nas i podziwiała. Gdy nie spełnia tych potrzeb, zaczynają się problemy.
Osoba pragnie mieć partnera tylko dla siebie, bo tylko wtedy czuje, że jest tylko z nim i dla niego. Boi się wszelkiej konkurencji. Każde zabłąkane spojrzenie partnera, zagadkowy uśmiech, dziwny ton telefonicznej rozmowy rodzą podejrzenia. I wtedy zaczyna się problem. Partner zaczyna śledzić ukochanego, podsłuchiwać rozmowy telefoniczne a nawet posuwa się do otwierania korespondencji adresowanej tyko do niego. Obsypuje partnera mnóstwem pytań na temat spędzonego czasu bez niego.
Rozpoznanie powiązań między relacją w związku z partnerem a stylem pierwotnego przywiązania z rodzicami zmniejsza domaganie się od partnerów aby był „moim rodzicem” aby zaspokoił nieuświadomione sfrustrowane potrzeby z przeszłości.
Gdy partnerzy zaczynają rozumieć, jak każde z nich w sytuacji stresu reaguje i skąd to zachowanie pochodzi np. kontrolowanie partnera, udowadnianie własnej racji, niepohamowane wyrażanie uczuć, odwet, wycofanie, wtedy łatwiej jest utrzymać kontakt z dorosłą częścią osobowości.
Nakreślony w artykule zespół powiązań pozwala zidentyfikować istniejące problemy a tym samym znaleźć sposoby ich rozwiązania.